20260326

isittime?finally?

Muszę to w końcu przyznać - to już nie to samo, i straciło prawie cały swój sens. Przynosi mi to tylko osłabienie. Teoretycznie, powinnam móc zacząć od początku, jednak początek powinien pojawić się już dawno... a widzę tylko jakieś znikome ślady. Od dawna już się łudzę, trzymam się "następnym razem na pewno", ale zawsze kończy się to tak samo. Niczym. Aczkolwiek dzisiaj, dopiero dzisiaj, uświadomiłam to sobie w pełni; nie dam rady dłużej się okłamywać. Jestem gotowa to zakończyć: jeśli jednak mam to zrobić, potrzebuję siły. Siły kreatywności i "nietęsknoty". Nie próbuj czegoś mi obiecywać, wiedząc, że nie będę miała siły tego zakończyć - tego mam już dość.
Ciekawi mnie jednak, a może nawet nie, bo to niczym odnaleziony fragment puzzli, jak zgrało się to w czasie z ratunkiem, ręką wyciągniętą w moją stronę. Ha, "zgrało się w czasie"... a może raczej o to właśnie tu chodzi? To, w dużej mierze, jest sposób na to, żeby wreszcie otworzyć mi oczy. Wyrwać mnie z marazmu. Nakierować mnie na drogę, która prowadzi do czegoś niewyobrażalnie piękniejszego, niż to, co przez tak długi czas uważałam za święty ogród.

20260303

butohthatonememory

Not expecting some giant revelation, or some blessed day, and instead realising everything will just flow naturally, with no burning signs... it is such a relief, and creates many more possibilities.

20260301

tiredbutlovely

That's what "managing" looks like. It's not confidence and competence and feeling on top of everything. It's doing the thing while feeling unsure, and then looking back later and realizing you survived it.

Drifting close to the Mediterranean universe.

20260217

workinprogress

Ya'll only NOW realising Beyonce and Jay-Z are evil??? ESPECIALLY JAY-Z! 

Czuję się, jakbym nie do końca tu była (zeszłej nocy jakby ktoś wyrywał mnie ze snu). Wszystko jest jak dawniej, wręcz frustrująco bez zmian; jednocześnie to coś zupełnie innego. Coś, czego nie można cofnąć. Całe szczęście, bo wcale nie chcę wracać. Nie mam gdzie wrócić. To nie było miejsce, ale hałas. 

20260213

notmyname

I'm feeling uncomfortable in this body. It's clumsy, awkward, it doesn't listen to me. I know it's temporary, but it's such a blend of frustration and sadness. 
Also, it's me, but it's not me. Or, it's me, but I don't want it to be, because I know I've been better. 
Can I see the magic trick already, by the way?
(Oh, how I...)

20260204

sodidmydream

Ava Max deserved BETTER.

Same thing over and over and over again. Wake up. Sweets. Nap. Hopefully sweets. 'Assisted' sleep with the sweet thought of sweets coming in the morning. Wake up.
And I'm not really doing anything to stop that. 'There's nothing else to do' is an easy excuse, but f that, that's a true statement. 

Except for maybe ascending. And I wonder... maybe someone is trying to trip me on my way. 

I know what to do. What should I do? 

20260128

allittakes

#euromaxxing 

Don't be scared. Fear will try to prevent you from taking a step, and if you do take it, it will try to make you regret that seemingly small move. Don't give up! The regret will disappear quickly, and fear will run away with its tail between its legs. You will be left with nothing but pride and clarity. Each step after that will be easier than the previous one. Don't be scared!

20260125

recalculating

This is my circus, and these are, quite frankly, my monkeys. No, seriously, we need to get them all back inside. 

Dłużej tak się nie da, bo ta droga prowadzi do nikąd. Nikt nie maszeruje dalej, bo to nie ma sensu. Zawsze istniały dwie drogi, i teraz nie ma już wyjścia. 

20260123

game

"Wino jest nieustającym dowodem, że Bóg nas kocha, i lubi widzieć nas szczęśliwymi."

Chciałabym przyznać, że nie ma mnie ani tu, ani tam, ale to nie do końca prawda. Bardziej pasowałoby powiedzieć, że jestem i tu, i tam. Na pierwszy rzut oka, nic się nie zmieniło - jestem tu, gdzie zawsze, wyglądam, jak wyglądałam, nadal czekam na to, i na tamto. I tutaj "stare" się kończy. Moje nastawienie i do codzienności, i do spraw mniej przyziemnych zmieniło się w ogromnym stopniu. Nie mam nawet na myśli tego spokoju, który przyleciał do mnie z góry już jakiś czas temu; nadal czuję się o wiele mniej zestresowana, ale teraz jestem też... huśtam się na skrzypiącej, mocno zardzewiałej huśtawce, i mało obchodzi mnie to, co obok stoi w miejscu. Nie na wszystko mam wywalone, ale chwilami mam ochotę się roześmiać, i ma to coś wspólnego z tym, że to wszystko to i tak jakaś fikcja. To jest dziwne, a jednocześnie nie mam przeciw temu jakichś specjalnych oporów: to fikcja, ale jednak prawdziwa. Paradoks? Wszystko sprowadza się na końcu do paradoksu, a w rzeczywistości jest jak najbardziej logiczne. Ciekawe, prawda?
Ale miałam przecież być i tu, i tam. Może to i było oczywiste, ale nie zdawałam sobie sprawy, jak wielka będzie to zmiana. Jest tak wielka, a jednocześnie tak subtelna, i to całe "opóźnienie" zapewna bezpieczeństwo, jak i pokazuje, że podświadomość jest zawsze dwa kroki do przodu. Po raz pierwszy jestem pewna, że teraz nie ma już odwrotu; również dlatego, że obyło się bez skoków i podskoków. Tak, jestem szczęśliwa, podekscytowana, zaciekawiona - ale jednoczenie spokojna. Wszystko dzieje się naturalnie.
Wszystko zawsze rozegra się tak po prostu. I nie wyklucza to radości.
Jestem pomiędzy sobą, a sobą, i jestem tego ciekawa. Liminal space! (Prawdziwe liminal space, nie jakiś bs z potworami. 😌)
Z perspektywy czasu wszystko miało swoje miejsce. Z perspektywy czasu, miałam nieźle nawalone, i robiłam z igły widły, grabie, i kombajn. 😬 Ale nie jestem o to na siebie wściekła - bo nie jestem już tylko tu, ale też tam.
A najważniejsze jest tu i teraz. Cliché. Gamechanger

20260109

theescalator

As long as you believe you're a body, then there will be practical things for you to take care of. But when you realize that you're not the body, you're not the mind, then there no longer will be practical things for you to take care of. Yet you will appear to be taking care of them. They'll be taken care of better than you could ever do before. At the same time you will know beyond a shadow of a doubt, that it's not you that is the doer. You're not the doer. Yet everything will be done.

20260103

sweetactually

Tak bardzo chcę być sobą, ale Ziemia kręci się wciąż z tą samą prędkością. Mam do kogo się zwrócić, a jednocześnie nie potrafię, albo po prostu tego nie robię. Czuję się bezpieczniej przy tobie, i w ciszy. Chwilami próbuję "stąd uciec". 
Będzie dobrze. To po prostu początek.
Nie ma też fajerwerków, oprócz tych z czwartku, bo świetne były tym razem, kreatywne takie - bo przy czymś naturalnym nie może ich być. Cieszy mnie to, bo to oznacza, że jestem już bliżej niż dalej.
What was I trying to say?