"Wino jest nieustającym dowodem, że Bóg nas kocha, i lubi widzieć nas szczęśliwymi."
Chciałabym przyznać, że nie ma mnie ani tu, ani tam, ale to nie do końca prawda. Bardziej pasowałoby powiedzieć, że jestem i tu, i tam. Na pierwszy rzut oka, nic się nie zmieniło - jestem tu, gdzie zawsze, wyglądam, jak wyglądałam, nadal czekam na to, i na tamto. I tutaj "stare" się kończy. Moje nastawienie i do codzienności, i do spraw mniej przyziemnych zmieniło się w ogromnym stopniu. Nie mam nawet na myśli tego spokoju, który przyleciał do mnie z góry już jakiś czas temu; nadal czuję się o wiele mniej zestresowana, ale teraz jestem też... huśtam się na skrzypiącej, mocno zardzewiałej huśtawce, i mało obchodzi mnie to, co obok stoi w miejscu. Nie na wszystko mam wywalone, ale chwilami mam ochotę się roześmiać, i ma to coś wspólnego z tym, że to wszystko to i tak jakaś fikcja. To jest dziwne, a jednocześnie nie mam przeciw temu jakichś specjalnych oporów: to fikcja, ale jednak prawdziwa. Paradoks? Wszystko sprowadza się na końcu do paradoksu, a w rzeczywistości jest jak najbardziej logiczne. Ciekawe, prawda?
Ale miałam przecież być i tu, i tam. Może to i było oczywiste, ale nie zdawałam sobie sprawy, jak wielka będzie to zmiana. Jest tak wielka, a jednocześnie tak subtelna, i to całe "opóźnienie" zapewna bezpieczeństwo, jak i pokazuje, że podświadomość jest zawsze dwa kroki do przodu. Po raz pierwszy jestem pewna, że teraz nie ma już odwrotu; również dlatego, że obyło się bez skoków i podskoków. Tak, jestem szczęśliwa, podekscytowana, zaciekawiona - ale jednoczenie spokojna. Wszystko dzieje się naturalnie.
Wszystko zawsze rozegra się tak po prostu. I nie wyklucza to radości.
Jestem pomiędzy sobą, a sobą, i jestem tego ciekawa. Liminal space! (Prawdziwe liminal space, nie jakiś bs z potworami. 😌)
Z perspektywy czasu wszystko miało swoje miejsce. Z perspektywy czasu, miałam nieźle nawalone, i robiłam z igły widły, grabie, i kombajn. 😬 Ale nie jestem o to na siebie wściekła - bo nie jestem już tylko tu, ale też tam.
A najważniejsze jest tu i teraz. Cliché. Gamechanger.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz