Czuję się, jakbym nie do końca tu była (zeszłej nocy jakby ktoś wyrywał mnie ze snu). Wszystko jest jak dawniej, wręcz frustrująco bez zmian; jednocześnie to coś zupełnie innego. Coś, czego nie można cofnąć. Całe szczęście, bo wcale nie chcę wracać. Nie mam gdzie wrócić. To nie było miejsce, ale hałas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz